KULINARNE PODRÓŻE DLA AKTYWNYCH

Przewodnik i Kucharz w jednym? Czemu nie!

Lokalne przysmaki, regionalne trunki, desery, dania główne -to podstawa każdej mojej podróży. Bez skosztowania choćby kęska oryginalnej potrawy wyjazd nie może być uznany za zaliczony. Najczęściej staram się korzystać z małych knajpek dla „lokalsów” choćby miały po podłodze biagać szczury (jak to na przykład w Kathmandu), czy gdyby nawet kelner wycierał stół starą ścierą (jak na przykład w renomowanych oberżach w Pradze). Warto posmakować prawdziwego, codziennego życia ludzi, u których przebywam w gościnie. Dla nich to przyjemność i punkt honoru podzielić się tym, co mają najlepsze. Więc nie odmawiajmy. Kosztujmy, zakosztujmy się wszystkimi zmysłami w oryginalnych przyprawach, egzotycznych warzywach i owocach. Wtedy naprawdę możemy powiedzieć, że dotknęliśmy czyjejś kultury. Kuchnia, to jedno z najważniejszych pomieszczeń w każdym domu, gospodzie, hotelu.  Od kilku lat staram się dogłębniej studiować specyfikę kuchni moich ulubionych regionów i przenosić niektóre potrawy na swoje własne podwórko. Taka mała forma marketingu, aby zachęcić swoich gości do poznawania ciekawych miejsc na przykład w w górach Atlasu Wysokiego, czy w górach Słowacji, gdzie miałam możliwość uczyć się gotowania od NAJLEPSZYCH.

Daj się zaprosić na najlepszy kuskus w Maroku, na bryndzowe haluszki w Słowackim Raju,  a jeśli akurat jesteś po obiedzie, to na prawdziwy madziarski cafe szerwis na przełęczy w Górach Bukowych.

Bon appetit!

MENU